Przegrały autorytety i wartości ? – cztery miesiące po smoleńskiej tragedii

Ten krzyż jest wołaniem o potrzebę prawdy, wołaniem o potrzebę pamięci, wołaniem o prawe sumienie; ci, którzy chcą zniszczyć prawdę, pamięć i sumienie, krzyczą z tamtej strony.Krzyż ma prawo do miejsca w życiu publicznym. Kościół to są żywi ludzie, nie tylko budynki – powiedział dziennikarzom duchowny, który wspiera zwolenników pozostawienia krzyża.Pod Pałacem Prezydenckim cały czas obecna jest grupa ludzi czuwających przy krzyżu. W ich pobliżu gromadzą się również przeciwnicy krzyża. Młodzież wracająca nocą z pobliskich pubów robi sobie tutaj zdjęcia. Pod adresem modlących się padają wyzwiska. Dochodzi do utarczek słownych i przepychanek.W nocy z poniedziałku na wtorek (9/10 sierpnia br.) pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie zgromadził się Kościół. Kościół katolicki w Polsce. Zgromadził się kolejny raz w ciągu ostatnich miesięcy. Tej nocy tam był mój, nasz Kościół. Zarówno w grupce nazywanej „obrońcami krzyża”, w tysiącach młodych ludzi, którzy skrzyknęli się przez Internet, jak i w policjantach. Nie ma w tym stwierdzeniu żadnej manipulacji, a tym bardziej nieprawdy. Ta noc pokazała, jak bardzo zagubieni są członkowie Kościoła katolickiego w Polsce. Pokazała, że skutkiem tego zagubienia jest ich ostre podzielenie – brak jedności nawet w odniesieniu do kwestii oraz znaków podstawowych i wydawałoby się jednoznacznych.

10 sierpnia 2010|