By rodziły się owoce naszej wiary – Piąta Niedziela Wielkanocna

Żyjąc i tworząc, nie zastanawiamy się nawet nad tym, jakie owoce przynoszą nasze działania. Nierzadko nawet nie zastanawiamy się nad celem naszej drogi, bo żyjąc chwilą po prostu go nie zauważamy. Zdajemy sobie sprawę, że nasze życie to walka o przetrwanie,  z dnia na dzień, z godziny na godzinę.Często zdarza się, że wyważamy już otwarte drzwi, nie widzimy innych możliwości, widzimy tylko nasz wyimaginowany cel, nie dostrzegamy celów pośrednich, a czasami nawet nie widzimy celu głównego, jakim powinien być Jezus Chrystus. To właśnie On otwiera nam drzwi i daje propozycje życia, posługi.Wystarczy wsłuchać się w słowa Pisma Świętego i zrozumieć, jakie drzwi otwierają się przed nami i jakie to propozycje na nas czekają. Drzwi Kościoła są dla nas zawsze otwarte, a propozycje jasnej przyszłości daje nam Chrystus Zmartwychwstały, który wyzwolił nas z grzechów przez Objawienie Prawdy. Przyjmując tę prawdę „nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą. Po tym poznamy, że jesteśmy z prawdy, i uspokoimy przed Nim nasze serce.” (1 J 3,18-19).

5 maja 2012|