Chcieć tracić wszystko dla Jezusa – Piąta Niedziela Wielkiego Postu

Wiosenny czas powoduje to, że budzi się życie… Ale, co to jest życie? Życie człowieka? Mamy w sobie coś ze stokrotki – bo tak samo potrzebujemy wody i słońca. Mamy w sobie coś z lisa i żyrafy. Nosimy w sobie całą biologię świata. Oburzamy się jednak, gdy przyrównuje się nas do małpy. Bo istotnie, nosimy w sobie o wiele więcej niż samą tylko biologię. Czy życie nie polega na poznawaniu tajników świata? Życie naukowe – mówimy. Czy nie jest życiem zdolność tworzenia dzieł sztuki? Słowiki śpiewają od tysiącleci tak samo. A człowiek tworzy wciąż nowe dzieła. Życie artystyczne – powiadamy. A czy nie jest życiem zdolność oceny czynów jako dobrych i złych? Nazywamy to moralnym życiem człowieka. I tylko o ludziach tak mówimy. I czy nie jest życiem przenikanie ciała duchem? Miłością, która ograniczałaby się do biologicznej zmysłowości, gardzimy. Wreszcie – człowiek potrafi swoim duchem Boskiego Ducha sięgać. Aż po szczyty mistycyzmu. Mówimy: życie duchowe. Ziemskie życie zawsze i nieodmiennie się kończy. Ale mówimy też: życie wieczne.

24 marca 2012|