Umieć być małym by być wielkim – Dwudziesta Piąta Niedziela Zwykła

Niekiedy w codziennym życiu możemy napotkać różnego rodzaju problemy. Mogą one być różnej natury i gatunku. Problemy egzystencjalne, życiowe. Często tak do końca sami nie orientujemy się w tych grach, jakie wokół nas się odgrywają. Kto, z kim, dla kogo, w jaki sposób, dlaczego. Te trudne pytania krążą wokół nas i nas dotyczą. Bowiem w zwykłej rzeczywistości, nie tej uświęconej Bogiem i Eucharystią, ale tej codziennej, spotykamy się z terminami służby, pomocy, pracy dla kogoś, dla pewnej sprawy, dla instytucji, mimo iż znamy formułę służby poprzez modlitwę, poprzez zawierzenie Bogu, poprzez działania dla tych, którzy służby potrzebują, łakną, którym jest ona potrzebna. Ludzie ustanowili wiele różnych godności, według których oceniają wartość człowieka. W świecie funkcjonuje także głęboko zakorzeniona inna mentalność – mentalność ateistyczna, tak zwana Świecka Teologia Życia. To ona często nas prowadzi na manowce religijne i oddala od Kościoła. I o tym dzisiaj nas poucza Słowo Boże. W księgach Mądrości czytamy o tych, którzy nie potrafią zrozumieć słów sprawiedliwego, wręcz nie trawią utyskiwania na ich obrzędy, na sposób postępowania w życiu codziennym, a również na sposób przestrzegania prawa.
22 września 2012|