Zagrody nasze widzieć przychodzi – Uroczystość Bożego Ciała

Coroczne wędrowanie ulicami miast w procesjach eucharystycznych na Boże Ciało, i potem w czasie oktawy, wpisało się głęboko w polską tradycję. Trzeba sobie jednak zadać pytanie, na ile sami wykorzystujemy szansę publicznego wyznania wiary. Boże Ciało, zwłaszcza zaś sama procesja, która przechodzi ulicami miast i wsi, to z jednej strony znak dla stojących z boku i przyglądających się radosnym tłumom, podążającym za Jezusem w Najświętszym Sakramencie, z drugiej natomiast to także wielka szansa dla nas samych. Zwłaszcza gdy zdamy sobie sprawę, jak bardzo nasze życie bywa wyzute z tego, co Boże. Boże Ciało pozostaje pośród naszych świąt swoistym fenomenem, przede wszystkim ze względu na bardzo mocne wejście z wiarą i jej zewnętrznymi przejawami w codzienne życie albo, uściślając, w świat, który stara się zamknąć wiarę w murach kościoła. Niemniej trzeba sobie też powiedzieć, że pewien folklorystyczny aspekt całego wydarzenia zdaje się czasami zaciemniać to, co najważniejsze – wymiar świadectwa. Poruszają nas i robią na nas wielkie wrażenie tłumy ludzi uczestniczących w procesjach, zwłaszcza w dużych miastach. Jednak trzeba sobie wciąż przypominać, że ta droga z Jezusem jest bardzo konkretnym zobowiązaniem. Obecność na procesji to publiczna deklaracja: „jestem człowiekiem wierzącym, tej wiary się nie wstydzę”.

6 czerwca 2012|