Puste stągwie – Druga Niedziela Zwykła

Pierwsze chwile ludzkiego życia zwykle zaspokaja uczuciowo nasza matka, ale w miarę upływu lat następuje rozstanie. Może jednak być i tak, że matka nie ma czasu dla dziecka albo je po prostu ignoruje i odpycha. Wtedy w sercu dziecka rodzi się głód. Tak może być wiele lat, w końcu człowiek nie wytrzymuje i zaczyna szukać kogoś, kto zastąpiłby matkę. Możemy jej szukać wśród rówieśniczek, przyjaciółek, nauczycielek, autorytetów, ale zawsze będzie tak samo. Łaknienie budzi silną potrzebę zaspokojenia, stajemy się nienasyceni, chcemy więcej i więcej. Ciepła, bliskości, deklaracji, przytulenia, afirmacji, akceptacji, zrozumienia, spełnienia wszystkich marzeń. W końcu wkradają się zazdrość, lęk przed opuszczeniem i próby zniewolenia kogoś, podejrzliwość, czułość, w końcu złość, nienawiść, odrzucenie, ból. Kto zastąpi ci matkę? Cud w Kanie Galilejskiej jest też cudem odzyskania matczynej miłości! Kiedy zabrakło wina, kiedy zabrakło upojenia miłością, pojawiła się Maryja. Czy naprawdę Ona może cudownie zaspokoić? Pomyślmy o tych sześciu stągwiach. Stały za drzwiami, jak odrzucone dzieci za drzwiami serca matek i ojców.
19 stycznia 2013|