Nowy rok bieży

Dziś rozpoczynamy Nowy 2015 rok, nieznany nam czas. Co przyniesie? Jaki będzie? Ile będzie w nim szczęścia a ile cierpienia? Kto z nas za rok znowu będzie witał Nowy Rok, a kogo już między nami nie będzie? Nikt z nas nie zna odpowiedzi na te pytania. Mogą one napawać lękiem, budzić niepokój albo napawać nadzieją na dobrą, lepszą od minionego czasu, przyszłość. Można też takich pytań sobie nie stawiać, i wielu jest takich, którzy tak właśnie czynią. Owszem, przygotowywali się na sylwestra, szukając dobrego lokalu, świetnej zabawy, pięknej kreacji i rozrywkowego towarzystwa. O północy był szampan, toasty, sztuczne ognie, zabawa i radość. Teraz jest czas na sen, a jutro trzeba iść do szkoły, na uczelnię, do pracy… „Święta, święta i po świętach”. Znowu szara rzeczywistość, a na zastanowienie się i zadawanie pytań – nie ma czasu. Wy znaleźliście czas. Nie tylko na chwilę zastanowienia, ale też na to, aby pierwsze chwile Nowego Roku przeżyć z Bogiem. Oddając Mu to, co niesiemy w sobie, czynimy Go Panem swego serca, czasu i życia. Przez ten prosty gest otwarcia się i ofiarowania Bogu, możemy doświadczyć prawdy i piękna słów  bo oto Pan rozpromienia swe oblicze nad nami, obdarza nas łaską i pokojem. I dzieje się to naprawdę, choć ktoś może tego nie odczuwać, choć można odnieść wrażenie, że nic się nie zmienia. Tak się tylko wydaje. Człowiek, który przychodzi do Boga, otwiera przed Nim swe serce, oddaje Mu swoje życie, jest jak ktoś, kto znajduje się w promieniach słońca.
31 grudnia 2014|