Odchodzę ale zawsze będę z wami – Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego

Obietnica zawarta w podtytule może nam wydać się nierealna, bo jakże zrozumieć te słowa, skoro w naszym życiu niejednokrotnie doświadczamy odejść. Ileż razy spotykamy ludzi, którzy obiecują nam przyjaźń, czasami nawet miłość na wieki. I co? Najczęściej na obietnicach się kończy. Tymczasem ta konkretna obietnica powinna nam utkwić w głowie jako realna, rzeczywista, bo to, że wstąpił w Niebo, jest dla nas jej potwierdzeniem. Nie pytajmy, czy, nie pytajmy, w jaki sposób, lecz zadajmy sobie pytanie, czy w to wierzymy, czy otworzyliśmy się na fakt stałej obecności. Bo właśnie to, że Chrystus wstąpił w Niebo, daje nam nadzieję, iż – jeśli uwierzymy – pozostanie z nami, będzie nam towarzyszył, będzie nami kierował i prowadził nas w taki sposób, byśmy ciągle z Nim pozostawali. My zaś mamy świadczyć o Jego obecności, o Jego życiu i Ofierze, która stała się dla nas początkiem nowego życia. Nie dociekajmy, jak się to spełni, lecz – wierząc – bądźmy Jego świadkami, gdyż On tego chce: «Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi». (Dz 1,7-8) Działania i zamiary Chrystusa doskonale tłumaczy nam w Liście do Efezjan święty Paweł, mówiąc, że to sam Bóg „wskrzesił Go z martwych i posadził po swojej prawicy na wyżynach niebieskich, ponad wszelką Zwierzchnością i Władzą, i Mocą, i Panowaniem, i ponad wszelkim innym imieniem wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym. I wszystko poddał pod Jego stopy, a Jego samego ustanowił nade wszystko Głową dla Kościoła.” (Ef 1,20-22).
31 maja 2014|