Słuchać Boga to wypełniać Jego wolę – Dwudziesta szósta niedziela zwykła

Jest zawsze chwila czasu, by ocenić własne decyzje. Może trwać ona tylko sekundy albo ułamki sekund – ale zawsze jest. Brakuje jej tylko w odruchowym działaniu. Krytyczna ocena własnej decyzji to istotny element mądrości. Umiejętność skorygowania błędnej decyzji jest cechą ludzi mądrych. Czy nasze werbalne zapewnienia o gotowości np. do udzielenia wsparcia, pomocy pokrywają się z autentyczną otwartością i wyjściem naprzeciw w potrzebie tym, którzy są obok nas? Czasami bardzo byśmy chcieli pomóc, ale niesprzyjające okoliczności krzyżują  nasze plany, czasami zaś wszystko nam sprzyja, ale my sami nie jesteśmy w stanie zdecydować się i pomóc. Ezechiel mówi: „jeśli bezbożny odstąpił od bezbożności, której się oddawał, i postępuje według prawa i sprawiedliwości, to zachowa duszę swoją przy życiu. Zastanowił się i odstąpił od wszystkich swoich grzechów, które popełniał, i dlatego na pewno żyć będzie, a nie umrze” (Ez 18,27-28). Mowa i czyn to dwa proste pojęcia, które znaczą bardzo wiele w naszej ludzkiej rzeczywistości. Są ludzie, którzy dużo mówią, a robią niewiele, są tacy, co wiele obiecują i nie dotrzymują słowa. Nie lubimy osób niesłownych i takich, które nabierają nas na puste obietnice. Z pewnością jest także wielu takich, na których zawsze można polegać i którzy wokół swoich czynów nie robią wiele szumu, Może słowa świętego Pawła w liście do Filipian coś nam podpowiedzą? „Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich! To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie” (Flp 2,4-5). Dobitnym wykładnikiem jest w tym zakresie przypowieść Chrystusa o zachowaniach dwóch synów. Czy identyfikujemy się z którymś z nich?
27 września 2014|