Drzwi miłosierdzia otwarte – Inauguracja Roku Miłosierdzia w naszym dekanacie

„Otwórzcie bramy sprawiedliwości, byśmy weszli i złożyli dzięki Panu”. Po tych słowach ks. dziekan Andrzej Skiba – proboszcz Parafii pw. Przemienienia Pańskiego otworzył drzwi prowadzące do naszego kościoła – Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia – Pani Ziemi Sanockiej, który jak wiemy w Świętym Roku Miłosierdzia jest kościołem stacyjnym. Tym prostym gestem otwarcia i wejścia w przestrzeń świątyni zainaugurował Jubileuszowy Rok Miłosierdzia w naszym dekanacie.
W homilii wygłoszonej podczas uroczystej Mszy świętej koncelebrowanej ks. dziekan podkreślił, iż istotą przeżywania Roku Miłosierdzia powinno być wejście w osobową relację ze Zbawicielem. Szeroko otwarte drzwi Roku Jubileuszowego podkreślają, że dostęp do Boga mają wszyscy, bez wyjątku. Fakt przejścia przez drzwi dla wielu z nas stało się rutyną. Tym bardziej warto, by tej prostej czynności przywrócić jej duchowy wymiar. 8 grudnia Drzwi Miłosierdzia otworzył dla całej Wspólnoty Kościoła papież Franciszek. My w dniu dzisiejszym inaugurujemy go tu w tej świątyni – Sanktuarium Pani Ziemi Sanockiej u ojców franciszkanów, którzy w tym miejscu posługują poprzez duszpasterską troskę dla zbawienia i duchowego dobra przybywających do niej wiernych. Można powiedzieć, że w uszach brzmią jeszcze słowa – kontynuował kaznodzieja – słowa towarzyszące otwarciu Drzwi Świętych: „Oto jest brama Pana”. Przejście przez Drzwi Święte bądź Bramę Miłosierdzia jest więc dobrą okazją, by podjąć krótką refleksję nad symboliką drzwi świątyni. Być może jak to wcześniej zostało powiedziane wejście do kościoła, lub też przekroczenie progu świątyni czy przejście przez drzwi faktycznie stało się dla nas już machinalnym gestem do którego nie przywiązujemy wagi i znaczenia. Drzwi tej świątyni, które otworzyliśmy to wyjątkowe drzwi wprowadzające nas w przestrzeń życia z Bogiem. To drzwi Miłosierdzia.  Dlatego też przejście przez te drzwi powinno mieć dla każdego z nas szczególne znaczenie. Święty Rok Miłosierdzia to także dla nas chrześcijan szczególny czas. Wyjątkową wagę tego czasu zaznaczył papież Franciszek, dla którego miłosierdzie jest tematem bardzo bliskim. Wyraźnie podkreślił to inaugurując Rok Święty w Rzymie. Ten Nadzwyczajny Rok Święty – powiedział papież jest darem łaski. Wejście przez te Drzwi oznacza odkrycie głębi miłosierdzia Ojca, który przyjmuje wszystkich i wychodzi osobiście na spotkanie każdego. Zauważając, że łatwiej nam wychodzą celebracje, niż codzienność naznaczoną konkretnymi czynami ks. dziekan zachęcił, za papieżem Franciszkiem, do pełnienia uczynków miłosierdzia. „Jest moim gorącym życzeniem – pisał Ojciec Święty w bulli zapowiadającej Rok Miłosierdzia – aby chrześcijanie przemyśleli podczas Jubileuszu uczynki miłosierdzia względem ciała i względem ducha”.  Szczególnym znakiem Roku Świętego jest także pielgrzymka. Jej kolejne etapy wyznaczają słowa Jezusa: „Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; przebaczajcie, a będzie wam przebaczone”. Ojciec Święty zachęca nas więc do wyjścia ku ludziom żyjącym na „peryferiach egzystencjalnych” stwarzanych przez współczesny świat. „Otwórzmy oczy – apeluje papież – aby dostrzec obszary nędzy na świecie, rany tak wielu naszych braci i sióstr pozbawianych godności i poczujmy się sprowokowani ich krzykiem o pomoc”. My wszyscy jesteśmy mistrzami, ekspertami od samousprawiedliwiania: To nie ja, to nie moja wina; no może owszem, ale przecież to nie było tak bardzo. Wszyscy mamy alibi wyjaśniające nasze braki, nasze grzechy. I ileż razy umiemy robić niewinną minę, jakby się chciało powiedzieć: To nie ja; może to ktoś inny zrobił?. A tak nie da się rozwijać chrześcijańskiego życia.Łatwiej jest zatem oskarżać innych – zauważa Ojciec Święty. Tymczasem jeśli próbujemy zachować się inaczej i zaczniemy dostrzegać, do czego jesteśmy zdolni, wówczas najpierw czujemy do samych siebie wstręt, a dopiero potem możemy odczuć ozdrowieńczy pokój. Jako przykład Papież podał zawiść, która uzdalnia do pomówienia bliźniego, do dokonania na nim „moralnego zabójstwa”. Umiejętność oskarżenia siebie w takim przypadku to wyraz mądrości. „Jeśli nie nauczymy się tego pierwszego życiowego kroku, nigdy nie postąpimy naprzód w chrześcijańskim, duchowym życiu”. Rok Święty wiąże się również z możliwością uzyskania odpustu zupełnego. Przekraczając Święte Drzwi, które Ojciec Święty Franciszek nazywa także Bramą Miłosierdzia, każdy wierzący „będzie mógł doświadczyć miłości Boga, który pociesza, przebacza i daje nadzieję. Znajdzie się bowiem w kościele, w którym będzie mógł dostąpić łaski miłosierdzia Bożego dzięki większej niż zwykle możliwości przystąpienia do sakramentu pokuty i pojednania a także adoracji Najświętszego Sakramentu. Będzie mógł również uzyskać w tym kościele odpusty związane z Rokiem Miłosierdzia.Papież zachęca nas, by w zbliżającym się Roku Jubileuszowym dać się zaskoczyć Bogu. „Oby w tym Roku Kościół nie ustał w okazywaniu miłosierdzia i cierpliwości pocieszania i przebaczania”. Radosne doświadczenie tego, że miłosierny Bóg stale nas kocha i nieustannie nam przebacza, musi być dla nas impulsem do tego, abyśmy i my byli miłosierni dla innych, abyśmy z całych sił naszego ducha realizowali hasło tego Jubileuszowego Roku: „Miłosierni jak Ojciec”. Dlatego też papież Franciszek zachęca nas, byśmy ze szczególną żarliwością pełnili wobec innych ludzi uczynki miłosierne co do ciała i co do duszy. „Wyobraźnia miłosierdzia”, do której wzywał nas św. Jan Paweł II, musi zatem znajdować każdego dnia bardzo konkretną treść w postaci naszych czynów miłosierdzia: wobec głodnych, których nakarmimy; wobec spragnionych, którym podamy kubek wody; wobec nagich, których przyodziejemy; wobec przybyszów, których przyjmiemy pod własny dach; wobec więźniów, których będziemy pocieszać; wobec chorych, których nawiedzimy; wobec zmarłych, których ciała z szacunkiem pogrzebiemy; wobec wątpiących, którym damy dobrą radę; wobec nie posiadających właściwych umiejętności, których pouczymy; wobec ludzi grzeszących, których z odwagą a równocześnie z miłością upomnimy; wobec strapionych, których pocieszymy; wobec krzywdzących nas, których z cierpliwością będziemy znosić; wobec winnych, którym z serca przebaczymy a urazy chętnie darujemy; wobec wszystkich żyjących i zmarłych, o których będziemy pamiętali w naszych codziennych modlitwach. Przypomnienie tych uczynków miłosierdzia uprzytamnia nam, jak ogromna jest przestrzeń naszej codzienności, której możemy – i powinniśmy – nadać kształt i woń chrześcijańskiej miłości. A także: jak dobry i szlachetny może być każdy uczeń Chrystusa, który realizując te uczynki stanie się świadkiem Jego nieskończonej miłości miłosiernej, oraz jak wspaniały i przekonujący dla wszystkich może stać się Kościół, który od 1050. lat głosi w naszej Ojczyźnie Ewangelię tej właśnie Miłości. Życzę Wam z całego serca – mówił kaznodzieja, aby Rok Miłosierdzia stał się dla każdej i każdego z Was czasem prawdziwie błogosławionym – czasem zbawienia.Przekraczając drzwi świątyni uświadamiamy sobie zatem, że w tym momencie dokonuje się coś wielkiego i ważnego, jak w tajemnicy Wniebowstąpienia – przejście z tego świata do Ojca. Papież zachęcił wszystkich, aby na wzór Maryi poprzez codzienne „tak” potrafili przezwyciężyć egoizm i czynili radośniejszym życie braci i obdarzali ich nadzieją. „Jesteśmy powołani, by na wzór Maryi nieść Chrystusa i być świadkami Jego miłości, spoglądając przede wszystkim na tych, którzy są uprzywilejowanymi w oczach Jezusa” – powiedział Franciszek. Pozostaje zatrzymać się, wznieść oczy ku górze i powtórzyć za średniowiecznym mistykiem: „O, Ty, który powiedziałeś: Jestem Bramą, pokaż nam, do jakiego domu jesteś Bramą, kiedy i komu ją otworzysz. Dom, którego jesteś Bramą, jest niebem, gdzie mieszka Ojciec Twój. Niech za wstawiennict
wem Maryi Niepokalanej miłosierdzie zamieszka w naszych sercach i przemieni całe nasze życie”
.
Red.
21 grudnia 2015|