Moc miłości – Druga Niedziela Wielkanocna czyli Miłosierdzia Bożego

Stworzenie świata przez Boga polegało na zorganizowaniu pewnej strefy, w której rośliny i zwierzęta oraz stworzony człowiek, żyjąc w harmonii, mieli wielbić Stworzyciela i przysparzać Mu radości. Dlaczego jest inaczej? Nasz protoplasta uległ pokusom szatana i popełnił grzech, za co został wypędzony z raju. Swoim grzechem obciążył nas wszystkich To tyle na temat Adama. I mogłoby tak już zostać, gdyby nie Miłosierdzie Boże, zsyłające nam Jezusa Chrystusa. Męczeńska śmierć Jezusa i Jego Zmartwychwstanie otworzyły nam drogę ku Zbawieniu, inaczej mówiąc, umożliwiły nam powrót do Ojca – Boga, do utraconego raju.

Jezus doskonale zdawał sobie sprawę, iż w momencie wypełniania swojego dzieła stał się drugim Adamem. A jednocześnie stał się Tym, który na końcu czasów powróci, by nas wszystkich objąć swoją Wielką Miłosierną Miłością. O miłosierdziu wiedzieli już współcześni Chrystusowi, bowiem okazując sobie nawzajem miłosierdzie, uczyli się poznawać Miłosierdzie Boże. Prowadziło to do tego, że „Coraz bardziej też rosła liczba mężczyzn i kobiet, przyjmujących wiarę w Pana.” (Dz 5,14). Dlaczego? Bo cuda, które się działy nie tylko przez Chrystusa, ale także Apostołów, to właśnie dzieło Miłosierdzia. Dzisiaj my, dzięki Bożemu Miłosierdziu, mamy możliwość uczestniczenia w Misterium Narodzin i Życia, Śmierci i Zmartwychwstania, Zbawienia i Glorii naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Boże Miłosierdzie nie tylko dało nam wiarę, ale i Sakramenty, które przybliżają nas do Pana. To właśnie przez Sakrament Chrztu zostaliśmy włączeni do wspólnoty Kościoła, jednocześnie go współtworząc. Przez Sakrament Pokuty jednamy się ponownie z Bogiem, zyskując odpuszczenie grzechów, czyli przebaczenie, zaś poprzez Eucharystię uczestniczymy w Jego nieustannie uobecniającej się Ofierze. Czytając słowa Ewangelii o niedowierzającym Tomaszu, któremu Jezus pozwala dotknąć Swych ran, możemy odczytać ten tekst jako skierowany do nas. Znów mamy do czynienia z Miłosierdziem, tym razem wobec nas, którzy nie uczestniczyliśmy w tych wydarzeniach, a mimo to jesteśmy przez Boga błogosławieni. Dlaczego? Bowiem jesteśmy tymi, którzy nie widząc Boga, wierzą w Niego. A Jezus przecież powiedział „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.” (J 20,29). Bóg dobrze zna słabość natury ludzkiej i chce nas przed nią bronić. Czyż to nie ironia? Bronić nas przed nami samymi. Dlatego też już w wieczór Zmartwychwstania Jezus wylał na Apostołów Ducha Świętego, mówiąc im równocześnie „Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane.” (J 20,23). Apostołom dał moc odpuszczania grzechów, nam dał spowiedź jako oręż do walki z grzechami. Czyż można wątpić w Jego Miłosierdzie i Miłość? Jezu Chryste Zmartwychwstały, Nauczycielu, pomóż nam pojąć głębię Bożego Miłosierdzia, byśmy mogli trafić do Domu Ojca.

Red.

2 kwietnia 2016|