Papież Franciszek powitany przez młodych katolików z całego świata

Młodzież zbierała się na Błoniach już od wczesnego popołudnia. Do przyjazdu papieża trwały śpiewy, modlitwa, tańce lednickie, prezentacje różnych wspólnot. Przed godz. 17 papież wyruszył na pierwsze oficjalne spotkanie z uczestnikami ŚDM z pałacu arcybiskupów krakowskich. Zebrani na Błoniach na telebimach obserwowali przekazanie ojcu świętemu kluczy do miasta oraz przejazd tramwajem w towarzystwie grupy niepełnosprawnych młodych ludzi i ich opiekunów. Po dotarciu na Błonia papież papamobilem wolno przejechał między sektorami, pozdrawiając i błogosławiąc zebranych. Muzycy prowadzący śpiewy na Błoniach przygotowali papieżowi niespodziankę – brawurowo wykonaną piosenkę „Tango Francesco”. Pojawienie się papieża wśród młodych wzbudziło niekłamany entuzjazm. 

Kiedy papież zajął miejsce na podium rozległ się hymn 31. ŚDM „Błogosławieni miłosierni”. Ojca świętego na Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie oficjalnie powitał gospodarz kard. Stanisław Dziwisz. – Od dwóch dni trwa w naszym mieście wielkie święto wiary. Młodzi pochodzący z całego świata spotykają się razem, modlą się, dzielą się doświadczeniem wiary i radują się z przynależności do Kościoła, wielkiej wspólnoty ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana. To wszystko dzieje się w mieście w sposób szczególny związanym z inicjatorem ŚDM – św. Janem Pawłem II, a także w mieście, które nazywamy duchową stolicą Bożego miłosierdzia za sprawą św. s. Faustyny – powiedział metropolita krakowski.Ojcze Święty, to Ty nas zgromadziłeś w imię Jezusa Chrystusa – zwrócił się do papieża. -Wierzymy, że tylko On ma słowa życia wiecznego. Wierzymy, że tylko On może odpowiedzieć na nasze najgłębsze pragnienia i tęsknoty – dodał. Żyjemy w niełatwym świecie, wstrząsanym konfliktami i przemocą – zauważył i dodał: chcemy być ludźmi pokoju, chcemy być świadkami miłosierdzia Boga, chcemy z Jezusem budować świat bardziej ludzki i bardziej solidarny. A na koniec poprosił: Ojcze Święty, umacniaj nas w wierze i nadziei. Rozpalaj naszą miłość.  Kard. Dziwisz podziękował biskupom i kardynałom za prowadzenie katechez dla uczestników ŚDM, które odbywały się w kościoła Krakowa i wielu podkrakowskich miejscowości. W imieniu młodych, w kilku językach, papieża powitała grupa wolontariuszy ŚDM. I wręczyli papieżowi – pierwszemu zarejestrowanemu pielgrzymowi plecak ŚDM – taki jaki otrzymali wszyscy uczestnicy ŚDM. Gościnność Krakowa wobec młodzieży, która z całego świata przybyła na ŚDM symbolizowało taneczne przedstawienie, zawierające tańce jakoś charakterystyczne dla poszczególnych kontynentów. Zaczęło się od krakowiaka, a wśród tych tańców znalazł taniec indyjski, a także podobno ulubione przez papieża tango milonga. Był też taniec afrykański. Rozpoczyna się prezentacja kontynentów – od Afryki. Każdy kontynent ma też swego patrona – to święty kojarzony z dziełami miłosierdzia – którego portret wnoszą przedstawiciele każdego kontynentu. Patronką Afryki jest św. Józefina Bakhita – niewolnica z Sudanu. Na scenie pojawiają się przedstawiciele poszczególnych afrykańskich krajów z flagami. Za patronką Ameryki Południowej – bł. Irmą Dulce, która zajmowała się bezdomnymi i żebrakami wchodzą flagi krajów z tego kontynentu. Patronem Ameryki Północnej jest św. Damian de Vesteur, apostoł trędowatych. Młodzi z krajów z tego kontynentu wnoszą swoje flagi. Przed flagami państw Australii i Oceanii wniesiono wizerunek pierwszej świętej z tego kontynentu Marii MacKillop, która opiekowała się opuszczonymi dziećmi. Na patronkę Azji wybrano bł. Matkę Teresę z Kalkuty, a patronem Europy został św. Wincenty a Paulo. Odczytanie Słowa Bożego poprzedziła animacja, która ma uświadomić młodym uczestnikom ŚDM, że wszyscy są zaproszeni do naśladowania świętych i do dążenia do świętości; że świętość jest osiągalna dla każdego. Dlatego w tej inscenizacji pojawili się młodzi święci – rówieśnicy zebranych na Błoniach młodych: św. Agnieszka, św. królowa Jadwiga, św. Dominik Savio, św. Kizito (14-letni Ugandyjczyk, żywcem spalony wkrótce po przyjęciu chrztu), św. Teresa od Dzieciątka Jezus, bł. Pier Georgio Frassati, św. Maria Goretti, bł. Jose Sanchez del Rio (męczennik z Meksyku) i błogosławieni franciszkanie Zbigniew Strzałkowski i Michał Tomaszek. Osoby symbolizujące tych świętych przekazują sobie Ewangeliarz, aż dociera on do diakonów, którzy odczytują fragment z Ewangelii św. Łukasza, o odwiedzinach Jezusa w domu Marii i Marty, odczytany w języku polskim i starocerkiewno-słowiańskim. Oni następnie przekazują Ewangeliarz współczesnym młodym – oni mają być kolejnym ogniwem w tej sztafecie świętych.Wreszcie się spotykamy! Dziękuję za to gorące powitanie – rozpoczął swoje przemówienie papież Franciszek. Podziękował ludziom, ale przede wszystkim Janowi Pawłowi II, który te spotkania wymyślił. Podkreślił, że wszyscy zebrani przybyli, by celebrować obecność spotkania wśród nas. A umocnienie przyjaźni między ludźmi to najlepszy sposób umocnienia przyjaźni z Jezusem. To Jezus nas zwołał na ten trzydziesty pierwszy Światowy Dzień Młodzieży; to Jezus nam mówi: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5, 7). Błogosławieni są ci, którzy potrafią przebaczać, którzy potrafią mieć współczujące serce, którzy potrafią dać innym to, co w nich najlepszego – mówił papież, podkreślając, że innym trzeba dać to co mamy najlepszego, nie to, co nam zbywa. Nie ma nic piękniejszego niż podziwianie pragnień, zaangażowania, pasji i energii, z jaką wielu młodych ludzi przeżywa swoje życie – mówił Franciszek. Przekonywał, że trzeba się przeciwstawiać tym, którzy mówią, że nic nie może się zmienić. Czy rzeczy można zmienić – pytał młodych, a oni odpowiedzieli gromkim tak. Świat na was patrzy dziś i chce się od was uczyć – mówił. Dalej papież mówił o sercu miłosiernym: Serce miłosierne ma odwagę, by porzucić wygodę; serce miłosierne potrafi wychodzić na spotkanie innych, potrafi objąć wszystkich. Serce miłosierne potrafi być schronieniem dla tych, którzy nigdy nie mieli domu lub go stracili, potrafi stworzyć atmosferę domu i rodziny dla tych, którzy musieli emigrować, jest zdolne do czułości i współczucia. Serce miłosierne potrafi dzielić swój chleb z głodnym, serce miłosierne otwiera się, aby przyjmować uchodźców oraz imigrantów. Powiedzieć wraz z wami „miłosierdzie”, to powiedzieć: szansa, przyszłość, zaangażowanie, zaufanie, otwartość, gościnność, współczucie, marzenia. Czy jesteście zdolni do marzeń – pytał. Jeżeli serce jest otwarte to jest zdolne do marzeń, bo jest w nim czułość wobec tych, którym brakuje tego co potrzebne do życia lub tego, co najpiękniejsze – wiary. Razem powiedzmy miłosierdzie – zachęcał – tak aby świat usłyszał. Napełnia mnie bólem, gdy spotykam ludzi młodych, którzy zdają się być przedwczesnymi emerytami. To mi sprawia ból, martwi mnie to – mówił papież. – Martwi mnie, gdy widzę ludzi młodych, którzy się poddali, nie rozpocząwszy nawet gry. Którzy idą ze smutną twarzą, jak gdyby ich życie nie miało żadnej wartości. Są to ludzie młodzi zasadniczo znudzeni… i nudni. Martwi mnie, sprawia mi ból – powiedział Franciszek, kiedy widzę ludzi, którzy tracą piękne lata swego życia i swoje siły na uganianiu się za sprzedawcami fałszywych iluzji. Zgromadziliśmy się, aby pomóc sobie, bo nie chcemy by okradziono nas z radości, z marzeń. Pytam was, młodzi przyjaciele, czy chcecie dla waszego życia tego wyobcowującego oszołomienia, czy chcecie poczuć moc? Wyobcowujące oszołomienie, czy moc łaski? – powtarzał kilka razy pytanie papież. Jest jedna odpowiedź, by być spełnionymi. Nie jest to rzecz, nie jest to jakiś przedmiot, ale żywa osoba – która nazywa się Jezus Chrystus. On jest darem, prezentem naszego Ojca. Jezus Chrystus jest tym, który może obdarzyć prawdziwą pasją życia, sprawia, że nie zadowalamy się tym co byle jakie, stawia nam wyzwania i pomaga powstawać – przekonywał. Ktoś może powiedzieć, że to trudne iść za Jezusem. Ale nie chodzi o to, aby nie upadać, ale by powstawać z upadków. A pomaga w tym ręka Jezusa. Ona jest zawsze gotowa nas podnosić, gdy upadamy. W tych dniach, Światowych Dniach Młodzieży, Jezus chce wejść do naszego domu; zobaczy nasze niepokoje, nasze bieganie na wyścigi, jak Marta… i będzie czekał, aż wysłuchamy Go jak Maria; aż pośród wszystkiego, co trzeba wykonać, będziemy mieli odwagę, żeby się Jemu powierzyć. Będą to dni dla Jezusa, poświęcone na słuchanie się nawzajem, aby Go przyjąć w tych, z którymi dzielę dom, ulicę, grupę lub szkołę. A ten, kto przyjmuje Jezusa, uczy się kochać jak Jezus. I pytał papież: Czy chcecie życia wolnego? Jego przygodą: miłosierdzie. Miłosierdzie ma zawsze młode oblicze – powiedział. Ojciec święty zachęcał młodych, aby w ciszy serca każdy prosił teraz Pana: zaangażuj nas wszystkich w przygodę miłosierdzia! Zaangażuj nas w przygodę budowania mostów i burzenia murów, płotów i zasieków. Zaangażuj nas w przygodę spieszenia z pomocą ubogiemu, temu, kto czuje się samotny i opuszczony, kto już nie odnajduje sensu swego życia. Naucz nas słuchania tych, których nie rozumiemy, tych, którzy pochodzą z innych kultur, innych narodów, a także tych, których się boimy, sądząc, że mogą nam wyrządzić zło. Spraw, abyśmy skierowali nasze spojrzenia ku naszym seniorom, ludziom w podeszłym wieku, dziadkom, aby nauczyć się ich mądrości. I wtrącił: Pytam was: rozmawiacie z waszymi dziadkami? Oni mają mądrość życia. Oni wam powiedzą rzeczy, które poruszą wasze serca – zapewnił. Panie, oto jesteśmy! Poślij nas, byśmy dzielili się Twoją Miłością Miłosierną. Chcemy Ciebie przyjąć podczas tych Światowych Dni Młodzieży, chcemy potwierdzić, że życie jest pełne wówczas, gdy je przeżywamy wychodząc z miłosierdzia, że to jest ta najlepsza cząstka, której nigdy nie będziemy pozbawieni – zakończył Franciszek. Wiele osób słuchał papieża w skupieniu, w oczach wielu było widać łzy. Przed papieskim błogosławieństwem wszyscy odmówili „Ojcze nasz…” po łacinie. W ten sposób oficjalna ceremonia powitania papieża na ŚDM w Krakowie dobiegła końca.

Red.

29 lipca 2016|