Nie lekceważyć Bożych napomnień – Dwudziesta Szósta Niedziela Zwykła

Umarł bogacz i został pogrzebany. W Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza… – Jezus ostro odmalował los beztroskiego bogacza.Jezusowe ostrzeżenie ”to się źle skończy” sięga wieczności. I jest tam jeszcze inna ważna myśl: Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają. Nikt nie może się usprawiedliwiać, jakoby nie wiedział, gdzie przebiega granica pomiędzy dobrem i złem. ”Mojżesz” – to Dziesięcioro Przykazań wskazujących tę granicę. ”Prorocy” – to przebogaty skarbiec nauki sprawiedliwości, społecznego współżycia i religijnej motywacji postępowania. Perspektywa wieczności i krótkie ucięcie sprawy znajomości zasad moralnych jest dla nas wyzwaniem. Nieraz trudnym wyzwaniem. Dlatego potrzebujemy napomnień. Na tym zresztą zasadza się ludzka pedagogika. Rodzice napominają dziecko na różne sposoby, stosownie do wieku i okoliczności. Napominają nauczyciele. Napominają kaznodzieje. Napominają policjanci. Napominają poeci. I wiemy, jakie bywają skutki tych napomnień – potrafimy lekceważyć nawet najbardziej oczywiste. Na szczęście nie zawsze. Wystarczy jednak raz nie posłuchać, by przekreślić całe lata dobrego życia. Dlatego dobrze, że nas napominają. Zła to pedagogika, która rezygnuje z napomnień wspartych karceniem. Może dlatego obserwujemy tyle wychowawczych niepowodzeń, że uwierzyliśmy w racje metod wyłącznie pozytywnych? Doświadczenie wieków to pedagogika Dekalogu, w którym zwięzły zakaz stwarza czytelną barierę.
28 września 2013|